10. Międzynarodowe Sympozjum Pseudokrasowe czyli o nadmiernym umiłowaniu własnego języka

Uczestnicy Sympozjum na temat Pseudokrasu na progu budynku Centro Ricerche Carsiche 'C. Seppenhofer' w miejscowości Taipana (Fot. L. Gaal)Jubileuszowe, 10. Międzynarodowe Sympozjum na temat Pseudokrasu odbyło się w miejscowości Gorizia we Włoszech, w dniach 29 kwietnia-2 maja 2008 r. Gorizia to malownicze miasteczko położone na przedgórzu Alp, na granicy Włoch ze Słowenią i zamieszkałe głównie przez Słoweńców (dla których jest Goricą). Dodatkowo jego historię komplikuje fakt, że przez kilka wieków należało do państwa Habsburgów (Austro-Węgier), którego głównym portem (i oknem na świat) był leżący 20 km na południe Triest. Przez kilkadziesiąt ostatnich lat miasto rozdzielone było „żelazną kurtyną”, po której pozostały teraz niewielkie zatoczki i budki na miejskich ulicach. Wydawałoby się więc, że miasto powinno być teraz wielojęzycznym miejscem mieszania się idei oraz kultur, ale w praktyce znane są tu jedynie dwa języki: słoweński i włoski, plus parę słów niemieckich. Biada więc Amerykaninowi lub Anglikowi, który chciałby coś w Gorizii załatwić (Słowianie nie mają najgorzej, bo można porozumieć się przy pomocy paru „ogólnosłowiańskich” słów oraz rąk). Ten fakt zaciążył na naszym międzynarodowym sympozjum, w którym uczestniczyła cała „wieża Babel” – 63 uczestników z 11 państw (Austria, Brazylia, Czechy, Holandia, Iran, Niemcy, Polska, Rosja, Słowacja, Węgry, Włochy). Jego formalnym inicjatorem i organizatorem była Komisja Pseudokrasowa Międzynarodowej Unii Speleologicznej (Pseudokarst Commission UIS), ale praktycznie spotkanie zostało przygotowane i przeprowadzone przez Centro Ricerche Carsiche “C. Seppenhofer” z Gorizii we współpracy z Societa Speleologica Italiana. Organizacja Sympozjum była dużą sztuką, bowiem żaden ze spotkanych członków CRC oraz SSI nie mówił w języku innym niż włoski i ewentualnie słoweński, a Sympozjum się odbyło, nikt się nie zgubił, wszyscy dotrwali do jego końca.
Pierwsza sesja, odbywająca się (30.05.08) w pięknym gotycko-renesansowym Castello (zamku) górującym nad miastem, rozpoczęła się – z godzinnym opóźnieniem (to niewiele jak na Południowców) – długimi powitaniami. Witało nas pięciu różnych przedstawicieli, trzech po włosku, jeden po niemiecku i jeden po angielsku. Włosi witali nas bardzo serdecznie i wylewnie, ale niewiele z tego zrozumieliśmy bo pani tłumaczka streściła wszystko w kilku słowach. Podobnie było w czasie prezentacji referatów, z których większość mieli również Włosi. Wyglądało to mniej więcej w ten sposób, że prelegent przemawiał długo, kwieciście i niewątpliwie bardzo mądrze, a gdy po kwadransie nieco się zdyszał i na chwilę przerwał, pani tłumaczka streszczała nam w ten sposób: „Było o dziurach w piaskowcach”.
Włosi mają bardzo piękny język, z łacińskimi tradycjami i wieloma słowami o pan-europejskim znaczeniu. I słusznie się nim szczycą. Ale marnują go, wyrzucając słowa na wiatr, gdy słuchacze ich nie rozumieją. Podobnie było ze słowem drukowanym – w czasie przerw sesyjnych organizatorzy rozłożyli sklepik bogaty w atrakcyjne wydawnictwa jaskiniowe. No i, niestety, praktycznie nic nie sprzedali, bo wszystkie książki i czasopisma były po włosku, nawet bez streszczeń angielskich czy niemieckich. Na koniec zniechęceni część z nich rozdali darmo, ale cóż z tego, skoro dalej nikt ich nie przeczyta.
Wróćmy jednak do sesji. W ciągu dwu dni sesyjnych (30.04.-1.05) pokazano 20 prezentacji. Oprócz takich, które były dla nas jedynie pokazami pięknych obrazków z różnych kontynentów, wymienić warto szereg ciekawych wystąpień wnoszących nowe elementy do wiedzy o obiektach pseudokrasowych. Do takich prezentacji należały: klasyfikacja genetyczna jaskiń w bazaltowych potokach lawowych Islandii (P. Gadanyi, Węgry), rzetelne opracowanie jaskiń w wulkanitach gór Matra na Węgrzech (I. Eszterhás, Węgry i G. Szentes, Niemcy), szczegółowe opracowanie kartograficzne, geomorfologiczne i biologiczne labiryntu skalnego Poseidon (długości około 20 km) w Teplickich Skałach w północnych Czechach (R. Mlejnek, V. Ouhrabka, V. Růžička, Czechy), analiza genetyczna jaskiń pierwotnych w późnoplejstoceńskich wulkanitach Słowacji (L. Gaal, P. Bella, Słowacja), obserwacje geomorfologiczne w jaskiniach w piaskowcach Okręgu Leningradzkiego (to nie pomyłka, ta nazwa nadal funkcjonuje) (Y. Lyakhnitsky, M. Vdovets, Rosja), opracowanie kartograficzne i geomorfologiczne niewielkich jaskiń w tufitach północnej Sardynii ((J. de Waele, L. Sanna, A. Rossi), a także badania archeologiczne na obszarze skałek piaskowcowych Saskiej i Czeskiej Szwajcarii (V. Peša, Czechy). Do najciekawszych wystąpień należały prezentacje wyników krótkookresowych (dobowych, tygodniowych i miesięcznych) pomiarów mikrozmian powierzchni skalnych, prowadzone przez geomorfologów z uniwersytetu w Trieście. Pierwszy z takich referatów dotyczył zmian spowodowanych fizyko-chemicznym odkształceniem (w tym wietrzeniem) piaskowców (S. Furiani, F. Cucchi), drugi – zmian spowodowanych obecnością porostów na powierzchni wapieni (F. Cucchi, S. Furiani, L. Zini, M. Trietiach). I ten drugi był jedynym wygłoszonym przez Włocha po angielsku. Młody prelegent, widząc bowiem jak tłumaczka zaprzepaszcza jego wysiłek, zdecydował się użyć obcego języka i – wyszło jak wyszło – ale zrozumieliśmy, o co mu chodzi. Z Polski zaprezentowano typy genetyczne jaskiń występujących w piaskowcach i piaskowcach kwarcytowych Gór Świętokrzyskich (J. Urban, A. Kasza, Polska).
Następny dzień Sympozjum spędziliśmy na sesji terenowej, której główną atrakcją było zwiedzanie jaskini Grotta di Villanova położonej na obszarze przedalpejskim, nieco na północ od Udine. Ta licząca sobie kilka kilometrów długości, lecz słabo rozgałęziona jaskinia powstała we fliszu zbudowanym z przeławicających się warstw wapieni, piaskowców, zlepieńców wapienno-krzemionkowych oraz cienkoławicowych margli i łupków marglistych. Przyjmuje się, że inicjalną rolę w tworzeniu jaskiń spełniała korozja krasowa wapieni. Po wytworzeniu się jednak inicjalnych szczelin krasowych następowało gwałtowne mechaniczne niszczenie mało odpornych margli i iłów marglistych. Ślady takiego cyklu procesów można śledzić w jaskini. Jej strop, zbudowany zazwyczaj z grubej ławicy wapiennej, rozcięty jest w wielu miejscach inicjalną szczeliną krasową, natomiast główny korytarz – wymyty w miękkich marglach w rezultacie mechanicznej, rzecznej erozji – ma czworokątny (trapezowy) przekrój. Specyfiką jaskini są również kremowo-białe nacieki kalcytowe, w tym liczne stalaktyty.
W trakcie Sympozjum odbyło się też posiedzenie Komisji Pseudokrasowej UIS, na której podsumowano działalność Komisji w ciągu ostatnich dwu lat, wybrano nowe władze Komisji oraz omówiono organizację następnych imprez. 11. Międzynarodowe Sympozjum na temat Pseudokrasu odbędzie się w Königstein na terenie Saskiej Szwajcarii (Niemcy) w maju 2010 r. Postanowiono też, że powstanie strona internetowa Komisji Pseudokrasowej, na którą już teraz zapraszam. Będzie miejsce na prezentację własnych osiągnięć i dyskusję.
Ostatnim oficjalnym punktem Sympozjum był uroczysty obiad, podczas którego najpierw obejrzeliśmy występ regionalnego zespołu folklorystycznego, który śpiewał głównie po słoweńsku, później zaś otrzymaliśmy „certyfikaty uczestnictwa w Sympozjum”. No i oczywiście jedliśmy i nieco pili. Wino było doskonałe – i białe i czerwone – ale czasem brakowało go na stole. Na koniec tradycyjna już „Laska Organizatora Sympozjum”, wycięta z leszczynowej gałęzi na górze Zęzów w Beskidzie Wyspowym, została przekazana z rąk włoskich w silne ręce Hartmuta Simmerta z Drezna. Znając go, można przypuszczać, że następne sympozjum zostanie zorganizowane perfekcyjnie.
Jan Urban

Strona głównaDo góry